Dzień prezentów przed drugim cyklem BEP

Najpierw kurier ze zgrzewką soku pomarańczowego. To moi przyjaciele z firmy Hortex, na dobry nastrój przed drugą turą wlewek. I prezent jedyny w swoim rodzaju, czyli płyta Patricka Wolfa z autografem. Patricka, możecie sobie wygooglać, ale nie wygooglacie tego, że to przy jego muzyce odbywały się w pierwszej dekadzie XX wieku epickie biforki przy… muzyce. … [Read more…]

Na oddziale fajnie jest. Drugi cykl BEP

Pierwszy cykl BEP był ekscytujący w swoim przerażającym aspekcie. Zupełna nowość budząca perwersyjną ciekawość.Wejście w nowy świat. Oczekiwanie i nieoczekiwane wrażenia. Teraz jest inaczej, bo w sumie to wiem co mnie czeka. I to jest słabe, bo wiem, że będzie raczej źle. Za trzy dni znowu zacznie mnie mdlić. W sobotę stracę ochotę na cokolwiek. … [Read more…]

Samotność z sernikiem i lodami czekoladowymi

Chemioterapia zmienia smaki i zapachy. Nigdy nie lubiłeś kiszonej kapusty, tłoku, sportu ani mazurskiej muzyki? Nie zdziw się, jak pewnego popołudnia, tuż po wlewkach, rodzina znajdzie Cię w pubie Lolek z miską bigosu i kuflem piwa w ręce, śpiewającego szanty i oglądającego eliminacje Ligi Mistrzów. Czwartaaa naaaad raneeeemmm, możeeee sen przyjdzie…! Nigdy nie miałeś w … [Read more…]

Urodziny

Wiedziałem, że dostanę prezent. W końcu to urodziny. Dostałem piękny vinyl Eddie Vedera – Into the Wild. Od tamtej pory, a piszę to zdanie już w październiku 2014, każdy wieczorny bieg zaczynam tym kawałkiem. God bless You, Spotify! As I walk the hemisphere Got my wish to up and disappear I been wounded I been … [Read more…]

Najsmutniejszy dzień w moim życiu

Siedzę sobie radośnie drugiego dnia, drugiego cyklu wlewek, pod kroplówką. Jest koło 14, już po „obiedzie”, wlewki trwają ze cztery godziny. Jeszcze godzina i do domu. Drugi dzień to jeszcze brak prawdziwych skutków ubocznych chemii, jeszcze się cokolwiek chce. Na sali po drugiej stronie siedzi, tak na oko, 30-letnia dziewczyna. Taka wiecie, z tych fajnych. … [Read more…]

Na huśtawce emocji. Wyniki.

Jestem po wynikach krwi, tomografii i wizycie u mojego lekarza prowadzącego. Po trzech miesiącach od diagnozy, wygląda na to, że pozbyliśmy się dziada. Nie wiem, czy się cieszę. Kasia, do której od razu zadzwoniłem, ucieszyła się. „Wiedziałam, że tak będzie”. Ja też się ucieszyłem. Ale to radość z tego, że sprawdziło się to co założyłem … [Read more…]

W kolejce po papierosy

Depresja. Modne słowo, od kiedy Justyna Kowalczyk się do niej przyznała. To ja też się przyznam. W lipcu stwierdziłem, że jest mi źle. Że mam depresję. I że lekiem na to zło mogą być tylko i będą papierosy. Bo z nimi było fajnie. Imprezy, znajomi, miasto. Z nimi wszystko było fajnie. Wstawałem rano, brałem kawę, … [Read more…]

Badaj się, chłopaku

Idziesz do toalety się wysikać? Robisz sobie prysznic? Leżysz w kąpieli? Zbadaj się. To nic nie boli. A w przypadku raka jądra liczy się każdy dzień. Im szybciej go namierzysz, tym większa szansa, że nie będzie chemioterapii. Chemioterapia jest zła. Nie chcesz chemioterapii. Chociaż, przepraszam, chemioterapia jest dobra – zabija raka. Ale zabija też wiele … [Read more…]

Bieganie na dopingu

Zacząłem biegać. Najpierw 5 kilometrów, w starym dresie i sześcioletnich spacerowych butach, jeszcze w styczniu 2014. Świeżo po rzuceniu palenia. Straszne uczucie. Ale daje dużo do pewności siebie. Dobrze piszą, że nie kupuj stroju do biegania, zanim nie będziesz pewny czy chcesz biegać. Powinienem w sumie to pamiętać z młodości – jak umiesz grać w … [Read more…]

Dlaczego nie przejmowałem się utratą włosów?

„- A co Ty Wojtek, wąsy zapuszczasz, taka moda? – Nie Marcin, to efekt chemioterapii, tylko tutaj mi rosną” Dlaczego nie przejmowałem się tymi włosami? Odpowiedź jest prosta. Bo ich i tak prawie już nie miałem. Bo i tak chodzę w kapeluszu. Bo i tak goliłem głowę co dwa tygodnie. Miałem brodę i wąsy. Miałem. … [Read more…]

1 2 3 4 5