Dwa cykle BEP

Ja: Dzień dobry. Mam wyniki badania histopatologicznego. Chyba wszystko wygląda na ok? Uśmiech. On: Dwa zdania i cisza. Cisza. „Proszę udać się do doktora S. (ordynatora oddziału Onkologicznego)” Ale co to znaczy? „Ja już więcej dla Pana zrobić nie mogę.” To rozmowa z moim chirurgiem. Tym który mnie wyrzucał i opierdalał. Bardzo dobry fachowiec. Ma … [Read more…]

Wieczorna lektura do poduszki, czyli książka o skutkach chemii

Wypadną włosy. To wie chyba każdy, kto cokolwiek słyszał o raku. Ja na szczęście ich już prawie nie mam, bo zdążyły się przerzedzić już dawno, więc luz. Trochę zmieniłem zdanie, kiedy rzeczywiście zaczęły wypadać – te z głowy, brody, nosa i miejsc do niedawna intymnych. To ciekawe, że dopiero jak wypadają, to widać jak bardzo … [Read more…]

Witamy na onkologii, zaraz podamy chemię

Szósta rano, jestem na oddziale onkologii. Przede mną wenflon, badanie krwi, i potem wlewamy. Mam kanapki (Kasia się uparła, chociaż to bez sensu), komputer, książkę, gazetę. Zróbmy to szybko. „Panie Wojtku… Nie był Pan na izbie przyjęć? Nie mogę pobrać, bez wpisania do systemu. Pół godziny Pan czekał tutaj? No i co ja poradzę, proszę … [Read more…]

Pierwsza wlewka

Bleomycyna. Etopozyd. Cisplatyna. To tacy trzej muszkieterowi chemioterapii! Tylko gdzie jest D’Artagnan?   Bleomycyna. Jest fajna, bo nie uszkadza szpiku. Nie wywołuje tez wymiotów. Sprawia, że będziesz miał mniej włosów. Dość dużo jej wlewasz w siebie. Etopozyd. Od niego już trochę chce się rzygać. Szpik też nie jest zadowolony. Błony śluzowe też trochę cierpią. Ale … [Read more…]

Co dzisiaj na obiad?

Trzeci dzień pierwszego cyklu wlewek w schemacie BEP powitał mnie nowym uczuciem, które postanowiło potowarzyszyć mi przez jakiś czas. Jakim? Tępą, beznamiętną, nieustanną i nieusuwalną chęcią wymiotów. Obudziłem się i ona już była. I tak aż do zaśnięcia. I tak przez półtora tygodnia pierwszego cyklu. Na całe szczęście przez cały okres nie doszło do samych … [Read more…]

Leniwa sobota na oddziale, czyli czwarta wlewka

Sobota na oddziale onkologii szpitala Magodent jest miła. Nikogo prawie nie ma, w porównaniu do szalonych dni w ciągu tygodnia, panuje miła cisza, a korytarze są przestronne i zachęcają do spacerów. Także z kroplówką w ręce. Na samej sali do podawania chemii też zupełnie inaczej. Przez ostatnie trzy dni wszystkie fotele były zajęte. Dzisiaj mogę … [Read more…]

Wlewka piąta. Niedziela.

Przyjechałem na odział. Podpięli mnie pod chemię. Usiadłem naprzeciwko telewizora. Koło dziesiątej przyjechali rodzice. Wyszedłem na korytarz, powiedziałam mamie, że nie mam siły nic mówić i że muszę wracać na salę. Rozpłakałem się. Wróciłem i usiadłem znowu naprzeciwko telewizora. I tak siedziałem do końca wlewek, gapiąc się w to co kolega z prawej strony włączał. … [Read more…]

Słabe krwi wyniki, będą w brzuch zastrzyki

Wyniki są jednoznaczne. Chemioterapia tak mnie osłabiła, że mam tydzień przerwy od antybiotyków. W jej zastępstwie będę sobie wkłuwać igłę w brzuch. Doktor pokazał mi jak. Proste. Igła w brzuch. „Panie Wojtku, to proste, bierze Pan brzuch, ściska i wkłuwa sobie igłę, ok? No to do widzenia, bo ja mam pracę jeszcze, wie Pan.” No … [Read more…]

Witam na moim oddziale, co dzisiaj przed nami? Szósta wlewka.

Znacie to uczucie, kiedy oswajamy jakieś miejsce? Drugi tydzień w nowej pracy, dziesiąte zakupy w tym samym sklepie, znajome twarze na placu zabaw… Kiedy zupełnie naturalnie przestajemy być nowymi i wchodzimy na drugi poziom. Kiedy jesteśmy już swojakami. Na onkologii jest tak samo. Ja wiem już, o której najlepiej przyjść do Izby Przyjęć, gdzie usiąść … [Read more…]

1 2 3 4 5