O mnie

Mam na imię Wojtek.

Pracuję w marketingu, w swojej firmie.

O raku dowiedziałem się na trzy miesiące przed 38 urodzinami.

I wygrałem z nim tę nierówną walkę. Dlaczego nierówną? Bo od początku wiedziałem, że ją wygram. To duża przewaga, to jak gra w piłkę na własnym stadionie.

Publiczność pomaga.

Mam Kasię i Dawida.

Dlaczego postanowiłem napisać o nowotworze i chemioterapii?

Żeby wyrzucić to z siebie.

I żeby pomóc innym, zarazić optymizmem i pokazać, że przechodzenie przez tę chorobę nie jest takie trudne.

Znajdziesz tutaj krótką historię mojej choroby, wiele przydatnych rad jak sobie z nią radzić, a przede wszystkim jedno przesłanie – wszystko będzie dobrze – tylko musisz działać szybko (rak jądra nie lubi jak się go szybko wykryje) i od razu w to uwierzyć. Patrzeć przed siebie z optymizmem.

Tak, wiem – miałem szczęście, dużo szczęścia. Nie wszyscy tyle mają, ale to nie oznacza, że szczęściu nie trzeba pomagać.

Tak, wiem, mogłoby być gorzej. Widziałem tych co mają gorzej prawie codziennie na oddziale onkologicznym i raz na trzy miesiące widzę ich dalej.

Tak, wiem. To nie rak płuc. Dla faceta, który palił ponad 20 lat to chyba pocieszenie.

ja