4 komentarze

  1. Dobrze, że odrosły. Ale w sumie facetowi włosy nie są tak bardzo potrzebne jak kobiecie 😉 Facet może być tylko odrobinę ładniejszy od diabła i już jest OK. Podejrzewam, że dla kobiet po chemii taka okresowa utrata włosów to znacznie większa trauma. Jedynym pocieszeniem może być dla nich fakt, że przynajmniej wąsy i broda im nie wypadają!

    Pozdrawiam wszystkich, którzy musieli przez to przejść
    i wysyłam wielką dawkę dobrej energii!

    • wojtek

      co do tego nie mam wątpliwości – jak wszystko co jest nagle zabierane, bez możliwości oponowania. przygnębia, wkurza, osłabia. ważne, żeby pamiętać, że to minie. musi minąć.

  2. Ja miałam piękne, cieniutkie, długie do pasa dready. Pożegnanie się z nimi było cieżkie. Ale wciaż miałam gęste, ciemne włosy i tak jak piszesz – tak jakby ktoś wcisnał „nie lubie” gezieś w wierzy kontrolnej odpowiedzialnej za włosy :p miałam niezłą frajdę przez parę godzin oskubując się jak kurczaka. Byłam na to przygotowana i w sumie gorzej jest z czasem. Już piąty miesiąc rośnie mi tylko biały, plackowaty mech, który gole bo nie mogę na to patrzeć 😉 mam nadzieję że cierpliwość przyniesie plony, bo im dłużej nie jestem, tym bardziej chce już być długowłosą brunetką. Zapraszam i przypominam się ponownie – tutaj więcej o mojej historii http://www.raczkowanie.blog.pl 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *